31 maja 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach: Post nr 2

Nadszedł czas na zaprezentowanie Wam mojej drugiej kolorowej propozycji w ramach Malinowej Akcji [klik].


Odsłaniam drugą pozycję naszego tajemniczego słoneczka :D


Oczywiście nie mogę pominąć mojej inspiracji...

źródło [klik]

Kolor, który obecnie mam na paznokciach przypomina mi coś pomiędzy czerwoną pomarańczą, a grejpfrutem. Każdy z nas wie, że soczyste owoce są nieodłączną częścią lata :D Ponadto, kojarzy mi się również z czerwonymi elementami rafy koralowej, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniego zdjęcia.


Lakier, o którym mowa to Miss Sporty Clubbing Colours o numerze 343.


Bardzo lubię go na swoich paznokciach. Dodaje energii i uśmiechu, kiedy za oknem ponuro...


...ale także pięknie odbija letnie promienie słoneczne w upalne dni.


A z czym Wam kojarzy się ten kolor? :)

Pozdrawiam,
Asia.

30 maja 2013

Haul #5

Pogoda za oknem nie zachęca do pracy i pisania porządnych recenzji, dlatego dziś przedstawię Wam moje zbiorcze zakupy ostatnich dni :) 


Parę z nich kupiłam w Rossmannie, znaczną większość jednak zdobyłam w Kauflandzie :D Czasem można tam spotkać ciekawe promocje i wzbogacić swoje zakupy spożywcze o kilka drobiazgów kosmetycznych :D


Jak widać nie ma tego zbyt dużo, ale zawsze coś :) W dużej mierze są to zamienniki kosmetyków, które powoli dobijają dna :)


1) Szampon Garnier Ultra Doux z Lawendą i Różą - zastępca mojego obecnego szamponu. Jestem ciekawa jak sprawdzą się u mnie nowości Garniera :) Cena: 8,69zł w Kauflandzie
2) Odżywka Garnier Ultra Doux z Lawendą i Różą - dopełnienie szamponu :D A poza tym uwielbiam zapach lawendy. Cena: 5,99zł w Kauflandzie
3) Odżywka Garnier Ultra Doux z Morelą i Olejkiem Migdałowym - nie mogłam przejść obok niej obojętnie, dlatego wpadła również do koszyka. Mam zamiar używać jej jako maski do włosów. Cena: 5,99zł w Kauflandzie
4) Szampon Oczyszczający Garnier Ultra Doux z Cytryną i Białą Glinką - kupiony głównie dla mojego Wojtka, ja zamierzam czasem go podkraść, szczególnie po olejowaniu włosów :) Cena: 5,49zł w Kauflandzie
5) Odżywka Joanna z Miodem i Cytryną - również kupiona dla Wojtka (należy do długowłosych), być może czasem z lenistwa jej użyję, ale ogółem nie lubię odżywek bez spłukiwania. Cena: 3,99zł w Kauflandzie


6) Balsam brązująco - ujędrniający Lirene - naczytałam się o nim sporo dobrego to kupiłam, aby się trochę przybrązowić, szczególnie na nogach. Cena: 10,99zł w Rossmannie
7) Żel pod prysznic Adidas Team Five - wybór Wojtka, pewnie pojawi się niedługo w ramach recenzji Męskim Okiem. Cena: 9,99zł w Kauflandzie
8) Antyperspirant Rexona Sexy - wracam do starej, sprawdzonej Rexony w spray'u. Inne antyperspiranty nie działają u mnie tak dobrze, jak ona. Cena: 6,85zł w Kauflandzie


9) Plastry do depilacji ciała Joanna - zawsze używałam Veet'a, ale tym razem zdecydowałam się na Joannę. Być może okaże się równie dobra, a cenowo jest połowę tańsza. Cena: 9,99zł w Kauflandzie
10) Plastry do depilacji twarzy Joanna - mam nadzieję, że okażą się skuteczne :) Cena: 7,29zł w Kauflandzie
11) Wygładzający krem pod oczy Soraya Świat Natury - mój obecny krem pod oczy powoli dobija dna, więc korzystając z promocji w Rossmannie zdecydowałam się przetestować nowość firmy Soraya. Mam na oku kremy z tej serii no i olejek, ale jak na razie spory zapas produktów do pielęgnacji twarzy skutecznie mnie powstrzymuje przed ich zakupem. Cena: 7,19zł (promocja -40% w Rossmannie)


12) Maseczki Ziai - kupiłam, bo grzechem byłoby nie brać, jak taka promocja :) Recenzje niebawem w Maseczkomanii. Cena: 0,89gr za sztukę (promocja -40% w Rossmannie)

Ja jestem zadowolona ze swoich zakupów i mam nadzieję, że wszystko będzie się u mnie dobrze sprawdzać.

Pozdrawiam,
Asia.

29 maja 2013

Maseczkomania: Perfecta Wygładzająca

Dzisiejszy post rozpoczyna kolejną serię na moim blogu, którą zatytułowałam "Maseczkomania" :) 

Co jakiś czas będę prezentowała Wam krótkie recenzje na temat maseczek do twarzy, tych saszetkowych i nie tylko :)


Jako pierwszą przedstawię Wam Wygładzającą Maseczkę na twarz, szyję i dekolt od Perfecty.


"Intensywnie wygładzająca maseczka polecana do pielęgnacji cery normalnej, mieszanej i tłustej po 30. roku życia. Zawiera naturalne kwasy owocowe AHA, które poprzez delikatne złuszczenie martwych komórek naskórka pobudzają procesy odnowy oraz niwelują problemy takie jak: zmarszczki, nierówności skóry czy plamy pigmentacyjne. Maseczka głęboko oczyszcza pory oraz redukuje błyszczenie się skóry. Ponadto zawiera nawilżający sok z aloesu, łagodzącą alantoinę, a także wyciąg z orzeszków makadamia, który regeneruje i odżywia skórę przywracając jej zdrowy koloryt i piękny wygląd".


Producent zaleca nakładanie maseczki na noc, zamiast kremu. Dzień po aplikacji należy chronić skórę przed słońcem. Maseczka nie jest polecana do cery wrażliwej i naczynkowej.

Konsystencja maseczki przypomina gęsty krem. Zapach jest kwestią sporną, gdyż mój Wojtek wyczuł w niej jakieś owoce, ja natomiast uważam, iż pachnie ona jakoś tak męsko :D Przypomina mi męskie perfumy.


Zdecydowałam się na użycie tej maseczki, pomimo tego, iż jest polecana do cery po 30. roku życia, gdyż pomyślałam, że kwasy w niej zawarte nie powinny być na tyle silne, aby zrobić mi krzywdę, a zależało mi na wygładzeniu skóry.

Nakładałam ją bardzo ostrożnie, cienką warstwą, kilka nocy pod rząd. Bałam się nałożyć całą zawartość saszetki na raz, choć zwykle tak robię. Naczytałam się opinii, że może mnie po niej bardzo wysypać na twarzy, dlatego wolałam zachować ostrożność.

Maseczka bardzo ładnie się wchłaniała, pozostawiając skórę nawilżoną i pełną blasku, delikatnie napiętą. Rano skóra była z dnia na dzień wyraźnie jaśniejsza, bardziej promienna i wygładzona, a rozszerzone pory stawały się mniejsze. Podczas jej stosowania nie zauważyłam pojawienia się żadnych niedoskonałości.

Efekt ten utrzymał się jeszcze około tydzień po zakończeniu jej używania. Moim zdaniem to całkiem niezłe osiągnięcie ;)

Mimo, że mam cerę skłonną do pękania naczynek, maseczka ta nie podrażniła mnie. Pamiętałam również o zaleceniu chronienia jej przed słońcem, dlatego też kurację przeprowadziłam w pochmurny tydzień, kiedy wychodziłam na dwór tylko wieczorami na krótki spacer z psem :)

Pojemność: 8ml
Cena: około 2zł
Dostępność: Rossmann, Drogeria Natura i inne drogerie
KWC: [klik]
Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Isohexadecane, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Lactic Acid, Glycolic Acid, Citric Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Glicerin, Hydrogenated Polyisobutene, Dimethicone, Hydrogenated Poly-1-Decene, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate VP Copolymer, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Allantoin, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, BHA, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Buthylcarbamate, Methylisothiazolinone, Parfum.

Ja jestem z niej zadowolona i wiem, że jeszcze nie raz ją zakupię, aby przeprowadzić sobie taką wygładzającą kurację, bądź odważę się, aby użyć ją na raz :D

A Wy co o niej myślicie? :)

Pozdrawiam,
Asia.

28 maja 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach: Post nr 1

No to zaczynamy :) Pora na pierwszy post Malinowej Akcji, o której pisałam tutaj: [klik].


Po przejrzeniu swoich zbiorów zauważyłam, że posiadam 8 kolorów, które moim zdaniem nadają się do zaprezentowania Wam w ramach naszej zabawy :)

Wszystkie są od Miss Sporty Clubbing Colours. Moją decyzję przypieczętował fakt, że są to moje ulubione lakiery do paznokci. Uwielbiam je za trwałość (noszę je aż do znudzenia), pędzelek, konsystencję i duży wybór kolorystyczny. O cenie chyba nie muszę wspominać :)


Stworzyłam z nich takie oto tajemnicze słoneczko i w każdym kolejnym poście będę odkrywać przed Wami moją następną propozycję :) Mam nadzieję, że przywoła to piękną, słoneczną pogodę, bo chwilowo od rana pada deszcz, niestety.

źródło: [klik]

Każdy mój wybór jest czymś inspirowany :)

Jak wszyscy wiemy, w maju kwitną bzy :) Wiem, że maj już się kończy, ale zapach bzu od zawsze kojarzył mi się z ciepłem i nadchodzącym latem. Dlatego jako pierwszy wystąpi lakier, który przypomina mi właśnie bez :)


Głównym bohaterem, któremu przypadł zaszczyt rozpoczęcia Malinowej Akcji na moim blogu jest lakier o numerze 344.


Myślę, że na moich krótkich paznokciach prezentuje się całkiem nieźle :) 


Lubię go nosić, bo pasuje praktycznie do wszystkiego i bardzo łatwo zrobić na nim jakieś zdobienia. Szczególnie pięknie prezentuje się jako baza pod białe kropeczki, lub kiedy jest pokryty srebrnym brokatem (wersja bardziej zimowa :)).


Mam nadzieję, że Wam się podoba :) 
Nie mogę się doczekać Waszych propozycji, które przejrzę, jak tylko znajdę chwilkę czasu.

Pozdrawiam,
Asia.

27 maja 2013

Recenzja: Lush Bubblegum Lip Scrub

Pora na kolejną recenzję :) Dzisiaj będzie bardzo słodko :)


Jak już pisałam Wam w poście o zakupach z Lush'a, na ten kosmetyk czekałam bardzo długo. Brakowało mi w mojej kosmetyczce czegoś, co pomogłoby mi wygładzać skórę na ustach. Próbowałam masażu szczoteczką do zębów, próbowałam miodu... Niestety, to nie dla mnie. Za miodem nie przepadam i trzymanie go na ustach było prawdziwą męką, a szczoteczka nie przynosiła oczekiwanych efektów.


Zdecydowałam się na zakup tego kultowego kosmetyku i zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, powąchania i użycia :D


Peeling zamknięty jest w małym, szklanym słoiczku ozdobionym typową dla Lush'a etykietką. Ładnie prezentuje się wśród innych kosmetyków i z pewnością przyciąga uwagę :) 


Na spodzie znajduje się naklejka z datą produkcji, datą ważności oraz wizerunkiem osoby, która wyprodukowała nasz kosmetyk. Pozdrawiam Pana Pawła! :D


W środku znajdziemy prawdziwe cudeńko :) Mocno różowy cukier o obłędnym zapachu gumy balonowej. Kiedy go dostałam to wąchałam i wąchałam i nawąchać się nie mogłam :) Nie będę ukrywać, że jestem fanką zapachu gumy balonowej, dlatego też jestem w siódmym niebie, za każdym razem, kiedy odkręcam słoiczek.


Użycie tego kosmetyku jest niezwykle proste i wygodne, a przede wszystkim szybkie. Stosuję go raz na jakiś czas podczas wieczornej pielęgnacji. Po prostu nakładam na usta niewielką ilość cukru i masuję tak długo, aż cukier się nie rozpuści, to wszystko :) Nie mam uczucia lepkości, które często pojawiało się podczas użycia miodu i które zwykle doprowadzało mnie do szału :) Po zakończeniu zabiegu, usta są wygładzone, odzyskują ładny kolor i utrzymują taki stan parę dni.

Jest to produkt niezwykle wydajny, co mnie bardzo cieszy, biorąc pod uwagę ograniczony dostęp do Lush'a, który niestety jeszcze nie pojawił się w Polsce. Mam wielką nadzieję, że wkrótce się to zmieni.

Jedyne, do czego mogę się doczepić, to smak :) Oczywiście, jest słodki, jak to cukier, ale niestety są wyczuwalne dziwne, lekko chemiczne jak dla mnie, nuty. Nie jest to bardzo nachalne, ale osobom wrażliwym może przeszkadzać.

Pojemność: 25g
Cena: £5.25
Dostępność: sklepy Lush, ewentualnie Allegro
Skład: Castor Sugar, Organic Jojoba Oil (Simmondsia chinesis), Methyl Ionone, Flavour, Colour 45410, Colour 45380.

Już wiem, że tego typu produkt, czy to Lush'a, czy innej firmy, będzie stale obecny w moich kosmetycznych zbiorach :) 

Mam też ochotę przetestować inne wersje zapachowo-smakowe tego kosmetyku i myślę, że będzie to jedna z pierwszych rzeczy, którą zakupię, jeśli znowu będę miała okazję zdobyć coś nowego z Lush'a.

Pozdrawiam,
Asia.

26 maja 2013

Prezentacja Lakieru: Oriflame Very Me Getaway Coral

Zgodnie z zapowiedzią, dziś przedstawię Wam mój najnowszy lakierowy nabytek, czyli nowość od Oriflame  :)


Lakier pochodzi z limitowanej edycji letniej, więc jeśli przypadnie Wam do gustu - spieszcie się :) Oprócz niego dostępne są jeszcze odcienie: Turquoise (miętowo-turkusowy) oraz Cerise (różowo-fioletowy). Obecny katalog Oriflame możecie zobaczyć tutaj: [klik]. Każdy z nich kosztuje 8,90zł.


"Podaruj swoim paznokciom styl Getaway dzięki mocnym, energetyzującym kolorom! Zachwycające paznokcie w letnich, śródziemnomorskich odcieniach".


Buteleczka ma ładny, wakacyjny design. Zawiera 8ml lakieru. 


Pędzelek jest wąski i mały. Idealnie nadaje się do malowania krótkich paznokci, przy dłuższych trzeba będzie się troszeczkę bardziej napracować :)


Samo malowanie nie należy do najłatwiejszych, bardzo łatwo o smugi. Jednakże przy odrobinie precyzji, nie będzie to stanowiło większego problemu. Ja na swoje paznokcie nałożyłam trzy cienkie warstwy, gdyż przy dwóch gdzieniegdzie były widocznie prześwity.


Czas schnięcia jednej cienkiej warstwy to około 5 minut. Trwałości nie oceniam, ponieważ moim zdaniem uzależniona jest ona od wielu różnych czynników, takich jak np. stan paznokci, użyta baza czy top coat. Wspomnę jedynie, że mam go na paznokciach ponad dobę, w międzyczasie dwa razy myłam naczynia i nie mam nawet zdartych końcówek.


Kolor jest bardzo ciekawy :) W świetle wieczornym, sztucznym wydaje się być łagodnym koralem, wpadającym w róż. W świetle dziennym staje się mocny, wręcz neonowy. Moim zdaniem jest idealny na zbliżające się lato :) 

Pozdrawiam,
Asia.

25 maja 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach, czyli Akcja Maliny zagości i u mnie

Witajcie :)

Dzisiaj taki zupełnie nieplanowany post :)

Autorka Bloga 45 stopni [klik] zaprosiła mnie do Akcji Maliny, o której pewnie większość z Was już słyszała, czyli Kolorowe Lato na Paznokciach.

Pomyślałam sobie, że z chęcią wezmę w niej udział! :)

Szczerze mówiąc, miałam w planach podobną serię postów. Chciałam w nich przekonać Was do tego, że posiadanie krótkich paznokci (moje takie właśnie ostatnio są, ponieważ nadal przechodzą kurację :)), wcale nie przekreśla malowania ich na odważne i ciekawe kolory. W związku z tym z jeszcze większą radością przyłączam się do zabawy! :D


Czas trwania: od 23.maja do 22. czerwca br., czyli do pierwszego dnia lata! 

Celem akcji jest:
- zabawa kolorami,

- uśmiech każdego dnia, bo kolorowy świat cieszy!
- potwierdzenie hasła "kobieta zmienną jest",
- wybór Twojego letniego hitu. 

Zasady akcji:
1. Umieścić zasady akcji w poście na swoim blogu.
2. Zaproś do akcji co najmniej 5 osób
.
3. Umieść powyższy baner w bocznym pasku z linkiem do inicjatorki akcji MALINY i dopisz się do listy obserwatorów jej bloga.
4. W czasie trwania akcji co najmniej w każdy WTOREK i PIĄTEK opublikuj post z wybranym przez Ciebie lakierem do paznokci prezentując go KONIECZNIE na własnych paznokciach. Jeden kolor na jeden post! Łącznie każda z nas opublikuje co najmniej 8 postów z 8 kolorami lakierów do paznokci. 
Pierwszy KOLOROWY post umieszczamy we wtorek 28. maja, a ostatni w piątek 21. czerwca. 
5. W pierwszy dzień lata, czyli dokładnie 22 czerwca wszyscy zamieścimy post podsumowujący akcję dokonując wyboru koloru lakieru, który tego lata będzie królował na naszych paznokciach.


Podsumowanie akcji i NAGRODA:

1. Opublikuj 
post podsumowujący prezentujący Twój hit na lato wraz z linkiem do posta dokładnie 22 czerwca.
2. Wyślij link do posta podsumowującego do 24 czerwca na mail MALINY.
3. Spośród dziewczyn, które spełnią WSZYSTKIE ww. zasady uczestnictwa wybiorę te, które otrzymają ode mnie nagrody za udział. Członkinie Malinowego Klubu będą miały większe szanse.

źródło [klik]


Do zabawy zapraszam:

oraz wszystkich, którzy jeszcze się do niej nie dołączyli :)


Pozdrawiam Was Kolorowo,
Asia ;)

22 maja 2013

Oriflame Haul

Jak widzicie po tytule posta, dzisiaj przychodzę do Was z moimi skromnymi zdobyczami z ostatniego katalogu Oriflame :)


Po dosyć długiej przerwie, wreszcie zdecydowałam się na znalezienie konsultantki :) Cieszę się, bo mimo wszystko lubię zamawiać kosmetyki z katalogów. Myślę, że zarówno Avon jak i Oriflame, mają swoje perełki kosmetyczne :)


Jak widzicie, moje zakupy są bardzo skromne, gdyż postanowiłam już nie szaleć w tym miesiącu, żeby całkiem nie zbankrutować :D Na szczęście, maj już się kończy, a nowy miesiąc oznacza nowe możliwości :D


1) Balsam do ciała Coctails & the City Fashion Addict - kupiłam totalnie w ciemno i nie żałuję :) Jestem pozytywnie zaskoczona i myślę, że na jednym opakowaniu nie poprzestanę :) Cena: 8,90zł.


2) Mgiełka do ciała Nature Secrets z energetyzującą miętą i maliną - uwielbiam maliny, uwielbiam miętę - musiałam mieć ten zapach :) Również jestem zadowolona i zaskoczona, gdyż nie spodziewałam się, że będzie pachnieć aż tak pięknie :) Cena: 14,90.


3) Lakier do paznokci Getaway Very Me, odcień Coral - piękny, letni kolor z edycji limitowanej, który od razu przykuł moją uwagę :) Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie wpadał bardziej w czerwień, a na żywo okazało się, że bliżej mu do różu, ale i tak jestem bardzo zadowolona :) Cena: 8,90.


Już mam kilku faworytów z obecnego katalogu :) 

Niebawem postaram się zamieścić posta ze zdjęciami lakieru. Recenzje pozostałych dwóch produktów również zamieszczę, jak tylko przyjrzę im się bliżej :)

Pozdrawiam,
Asia. 

17 maja 2013

Recenzja: Masło i mus do ciała Avon Planet Spa

Dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch produktów firmy Avon.


Jak pewnie wiecie, Planet Spa jest jedną z droższych, ale również lepszych jakościowo serii Avonu. Kosmetyki te mają umożliwić nam stworzenie własnego, domowego spa, dzięki któremu każda z nas będzie mogła doświadczyć odrobiny relaksu :)


Bohaterowie dzisiejszego posta to produkty, które posiadam już od jakiegoś czasu i które przypadły mi do gustu, dlatego myślę, że zasługują na osobną recenzję ;)


Nawilżające masło do ciała ze śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy

"Kremowe masło do ciała zapewni skórze jedwabistą miękkość, gładkość oraz 24-godzinne nawilżenie. Kosmetyk przynosi natychmiastowe ukojenie nawet bardzo suchej skórze. Po zastosowaniu skóra będzie dogłębnie odżywiona, jędrna i pełna energii. Swoje dobroczynne działanie masło zawdzięcza formule opartej na bazie naturalnych składników. Oliwa z oliwek, wchodząca w skład produktu, właściwie zadba o utrzymanie odpowiedniego poziomu nawodnienia skóry. Natomiast ekstrakt z kwiatu pomarańczy, wykazując działanie odświeżające i łagodzące, zagwarantuje skórze przyjemne uczucie komfortu i świeżości. Regularne stosowanie produktu widocznie poprawia kondycję skóry, a także przywraca jej młodszy wygląd. Zaletą delikatnie pachnącego masła jest również jego bogata, szybko wchłaniająca się konsystencja".


Produkt zamknięty jest w dużym, plastikowym słoiczku, przypominającym trochę opakowania maseł do ciała The Body Shop. Wygodnie się odkręca, ładnie prezentuje się na półce, a na dodatek bez wysiłku można zużyć całą zawartość.

Konsystencja tego kosmetyku rzeczywiście przypomina masło - jest bardzo zbita i topi się pod wpływem ciepła naszych placów. Aplikacja przebiega bezproblemowo. Niewielka ilość wystarczy do wysmarowania całego ciała, dzięki czemu jest on dość wydajny. Niestety, przez to, że jest taki gęsty, trzeba mu dać trochę czasu na wchłonięcie.


Zapach jest bardzo ciekawy, oryginalny, słodki. Mnie początkowo kojarzył się z landrynkami :) Na ciele utrzymuje się kilka godzin.

Skóra po użyciu tego masła wygląda zdrowo, promiennie. Jest ładnie nawilżona i miękka, nie klei się. 

Pojemność: 200ml
Cena: regularna - około 40zł, jednak często jest w promocji - ja kupiłam je za około 15zł
Dostępność: katalogi Avon
KWC: [klik]
Skład: Aqua, Mineral Oil, Canola Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Parfum, Carbomer, Polysorbate 60, Methylparaben, Sorbitan Oleate, Propylparaben, PEG-150 Stearate, Steareth-20, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Flower Extract, Olea Europaea (Olive) Leaf Extract.

Ja nie znalazłam żadnych wad tego produktu i jest on moim ulubieńcem już od dłuższego czasu :)


Luksusowy kremowy mus do ciała Tajski Kwiat Lotosu

"Pielęgnacyjne skarby z Dalekiego Wschodu. Wyciąg z kwiatu lotosu cudownie pielęgnuje i chroni skórę, sprawia, że jest ona gładka i miękka w dotyku, a także neutralizuje wolne rodniki. Natomiast egzotyczne mleczko kokosowe ma doskonałe właściwości odżywcze, nawilżające i regenerujące".


Podobnie jak poprzednik, ten kosmetyk również zamknięty jest w dużym, plastikowym słoiczku. 

Konsystencja rzeczywiście przypomina mus. Jest delikatna, nieco piankowa, jak bita śmietana :) Bardzo łatwo rozprowadza się po ciele, a nałożona w odpowiedniej ilości szybko się wchłania. 


Kosmetyk ma całkiem ciekawy kolor - można się dopatrzeć srebrnego, perłowego połysku. Nie pozostaje on jednak na skórze.

Zapach należy do kategorii słodko - pudrowych. Można wyczuć kokos, a gdzieś tam w tle przebija się kwiat lotosu. Z pewnością jest to zapach otulający. Utrzymuje się na skórze, ale nie tak intensywnie jak zapach jego poprzednika opisywanego wyżej :)

Skóra po jego użyciu jest nawilżona i miękka. Należy pamiętać, że jest to delikatny mus, który nie nawilży skóry bardzo suchej. Moim zdaniem, jest świetny na lato :)

Jedyną wadą, jaką odkryłam, to fakt, że może podrażniać skórę, kiedy nałożymy go zaraz po depilacji.

Pojemność: 200ml
Cena: regularna - około 40zł, ja kupiłam go w promocji za około 15zł
Dostępność: katalogi Avon
KWC: [klik]
Skład: Aqua, Stearic Acid, Glycerin, Butylene Glycol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Parfum, Dimethicone, Hydrogenated Polyisobutene, PEG-8, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Glyceryl Stearate SE, Methylparaben, Disodium EDTA, Propylparaben, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Sclerotium Gum, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract.

Polubiłam ten mus i używam go na zmianę z masłem. Moim zdaniem oba te produkty są warte uwagi i przetestowania. 

Pozdrawiam,
Asia.