5 maja 2013

Lush Haul

Pora na drugą i ostatnią porcję moich kosmetycznych łupów ostatnich tygodni. Bohaterami dzisiejszego posta są produkty, które przebyły długą drogę, nim do mnie dotarły :)

Na samym wstępie dziękuję mojej Rodzince z Liverpool'u za pomoc w zdobyciu tych kosmetyków :*


Na kosmetyki Lush'a miałam ochotę od wielu lat i posiadanie ich w swojej kolekcji jest dla mnie wielkim osiągnięciem :) 

Bardzo długo analizowałam ich stronę internetową, aby wybrać tych kilka najcenniejszych produktów, nadających się na przetestowanie. Nie mam wanny, więc nie chciałam inwestować w słynne kule do kąpieli. Postawiłam na klasyki, o których słyszałam w wielu filmikach na YT i ostatecznie zdecydowałam się na cztery małe cuda, które pozwoliły mi zapoznać się z Lush'em, a jednocześnie nie zrobiły ze mnie bankruta :D

 Jaka była moja radość, kiedy wreszcie dostałam je w swoje ręce... Nie do opisania :)


Wszystkie kosmetyki pochodzą ze strony internetowej Lush'a: [klik].


1) Peeling do ust Bubblegum - od początku wiedziałam, że go wybiorę :) Był na mojej liście od bardzo dawna :) 
Cena: £5.25


2) Balsam do ust None Of Your Beeswax - wybrałam go jako uzupełnienie peelingu. Długo wahałam się między dostępnymi rodzajami balsamów, ale koniec końców padło na ten. Nie mogłam się oprzeć, głównie z powodu mojej manii na punkcie wszelakich smarowideł do ust :)
Cena: £5.50


3) Odżywka do włosów American Cream - kultowy produkt, który musiał się znaleźć w moim zamówieniu :) Nasłuchałam się o jego zaletach, o jego pięknym, oryginalnym zapachu, no i wiedziałam, że muszę go mieć. Na początek wybrałam jednak najmniejsze dostępne opakowanie, żeby w razie czego nie żałować ;)
Cena: £4.45


4) Cukrowy peeling do ciała  - zainteresował mnie, odkąd tylko go zobaczyłam, a że nie był zbyt drogi, to zakupiłam ;)
Cena: £2.75


5) Balsam do końcówek Shine So Bright - produkt gratisowy ;) Nie spodziewałam się, że dostanę cokolwiek dodatkowego do tak małego zamówienia. Ucieszyłam się bardzo, a moją radość spotęgował fakt, że jest to pełnowymiarowy kosmetyk.
Cena: £4.50

Recenzje powyższych produktów z pewnością Wam przedstawię :)

Swoją drogą, nie mogę się doczekać dnia, w którym Lush pojawi się wreszcie w Polsce :) 

Pozdrawiam,
Asia.

12 komentarzy:

  1. nigdy nic nie miałam z Lusha, ale chętnie wypróbowałabym ten scrub do ust i jakąś bombę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po kilku użyciach nie mogę sobie już wyobrazić moich zbiorów kosmetycznych bez tego peelingu :D

      Usuń
  2. Jak byłam w ich sklepie w Berlinie to nie mogłam wybrać jednego kosmetyku ;). W końcu nic nie kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja miała wybrać jeden to byłby to peeling, z pewnością :D Jednak w ich sklepie chyba bym dostała oczopląsu :D Dlatego cieszę się, że na początek zrobiłam przemyślane zamówienie internetowe :)

      Usuń
  3. cukrowy peeling-ciekawy ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że wruciłaś

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe kosmetyki ;)
    Dodaję do obserwowanych i liczę na to samo!♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są warte uwagi, zdecydowanie ;)

      Usuń
  6. Również uwielbiam Lush i nie mogę się doczekać, kiedy bez problemu będziemy mogły się obkupić w Polsce. Myślę, że to kwestia niedługiego czasu. :-DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko się u nas pojawi :D Bo oczekiwanie na przesyłkę zagraniczną jest bardzo wyczerpujące dla takich niecierpliwców jak ja :D

      Usuń

Dziękuję za komentarz! ♥

*nie odpisuję na komentarze, jeśli odpowiedź na pytanie w nich zawarte można bez problemu znaleźć w Internecie*

*nie zostawiaj komentarzy mających na celu promocję Twojego bloga - to nie jest miejsce na reklamę*

*treści wulgarne, obraźliwe oraz spam nie będą publikowane*