30 czerwca 2013

Mobile Mix #1

Mamy ostatni dzień miesiąca, dodatkowo świętujemy dodanie setnego posta, więc jest to idealny moment na rozpoczęcie na moim blogu serii Mobile Mix :)


Zauważyłam, że lubicie takie posty, więc postanowiłam cały czerwiec robić zdjęcia moim telefonem i zobaczyć co z tego wyjdzie :) Jestem zadowolona z efektu, więc zapraszam Was do oglądania :)

















Jutro powinnam zdobyć nowy telefon, a moja stara Avila odejdzie na zasłużoną emeryturę :) 

Mam nadzieję, że uda mi się uchwycić ciekawe momenty w nadchodzącym miesiącu. Jeśli tak, to z pewnością zamieszczę je tutaj :)

Pozdrawiam,
Asia.

29 czerwca 2013

Maseczkomania: Ziaja Regenerująca

Mamy sobotę, a sobota jest idealnym dniem, aby zrobić sobie domowy dzień piękności :) Każda z nas zasługuje na chwilę relaksu i wypoczynku, dlatego dziś przychodzę do Was z propozycją maseczki, która idealnie sprawdzi się właśnie w taki dzień :)


Mowa o Masce Regenerującej z glinką brązową przeznaczonej dla każdego rodzaju skóry.


"Uzupełnia niedobór substancji odżywczych
- glinka brązowa regenerująca - surowiec naturalny z grupy minerałów ilastych jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu, glinu, żelaza, wapnia, potasu i magnezu.

Przyspiesza regenerację skóry
- olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek
- glicerydy kokosowe - źródła NNKT bogatych w kwasy omega3 i  omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka
- prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.

Skutecznie wygładza drobne zmarszczki
- proteiny ze słodkich migdałów - wyraźnie wygładzają naskórek, dając widoczne efekty liftingujące. Zapobiegają wiotczeniu skóry, wzmacniają jej strukturę i przyspieszają procesy regeneracji
- witamina E - witamina "młodości", neutralizuje wolne rodniki przyspieszające proces starzenia skóry".


Maseczkę nakładamy grubą warstwą na skórę twarzy, szyi oraz dekoltu i zmywamy wodą po około 15 minutach. Ja nakładam jednorazowo praktycznie całą zawartość maseczki.

Podczas zabiegu maseczka delikatnie zastyga, ale nie tworzy twardej skorupy. Skóra twarzy nie jest napięta, ani podrażniona.

Zapach maseczki jest delikatnie czekoladowy. Bardzo relaksujący i odprężający. Fanki słodkości będą zachwycone :)

Producent bardzo trafnie nazwał tą maseczkę, gdyż rzeczywiście regeneruje skórę i zmysły. Jest idealnym sposobem na odnowienie sił po ciężkim dniu. Skóra po jej użyciu jest gładka, miękka i pachnąca. Wszelkie drobne zaczerwienienia znikają, a twarz wygląda bardzo ładnie i zdrowo. Jest bardzo nawilżona i ukojona.

Pojemność: 7ml
Cena: około 1,50zł
Dostępność: Rossmann, Drogerie Natura, inne sklepy, drogerie, niektóre kioski
KWC: [klik]
Skład: Aqua (Water), Canola Oil, Cetearyl Ethylhexanoate Illite, Octyldodecanol, Glceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Titanum Dioxide, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extraxt, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum (Fragrance), Citric Acid.

Nie jest to moje pierwsze opakowanie tej maseczki i z pewnością nie ostatnie. Bardzo lubię każdą wersję z tej serii Ziai :) Myślę, że większość z Was już zna wersję regenerującą, ale jeśli nie, to gorąco polecam :) Nie jest droga, a może okazać się, że zadziała świetnie na Waszą skórę.

Pozdrawiam,
Asia.

27 czerwca 2013

Avon Haul

Dziś mam dla Was moje zdobycze z Avonu z dwóch ostatnich katalogów. Poprzednio jakoś nie udało mi się zamieścić posta na czas, więc postanowiłam połączyć wszystko w jedno i pokazać teraz :)



Nie kupiłam jakoś specjalnie dużo, raczej tak w sam raz :)


Jak widzicie, kolejny raz postawiłam na wakacyjne, świeże zapachy :) Trzeba się nimi nacieszyć, bo z pewnością miną bardzo szybko, jak zawsze.


1) Żel pod prysznic Citrus Burst - lubię żele pod prysznic z tej serii i od czasu do czasu kupuję, kiedy spodoba mi się zapach. Ten wyjątkowo przypadł mi do gustu i przypuszczam, że zakupię jeszcze jedno opakowanie. Cena: 4,99zł.
2) Mgiełka nawilżająca Citrus Burst - ten kosmetyk uważam za swoje najnowsze odkrycie i już wiem, że kupię kolejne opakowanie. Zamawiając go myślałam, że jest to typowa mgiełka do ciała. Byłam w wielkim błędzie, gdyż jest to jakby balsam do ciała w spray'u! Pięknie pachnie, szybko się wchłania. Szczegółowa recenzja niebawem. Cena: 6,99zł.


3) Balsam do stóp + peeling do stóp + chłodzący spray do stóp Sorbet z papai - lubię letnie edycje kosmetyków do stóp z Avonu, więc zdecydowałam się na zakup całego, pięknie pachnącego, zestawu :) Cena: balsam i peeling: 10zł; spray: 8,99zł. 


4) Woda toaletowa Just Move - zapach dla mojego Wojtka. Recenzja pojawi się w ramach serii Męskim Okiem. Cena: 29,99zł.


5) Sonda i pędzelek do zdobienia paznokci - planuję nową serię paznokciową, więc przyda mi się :) Cena: 8,99zł.

Dodatkowo dostałam próbkę nowej wody toaletowej Be...Romantic, która przypadła mi do gustu i nie wykluczam, że ją zakupię oraz próbkę nowego kremu BB z linii Anew. Przypuszczam, że niedługo zrobię posta z pierwszymi wrażeniami.

Pozdrawiam,
Asia.

25 czerwca 2013

Recenzja: Lush American Cream

Na dziś przygotowałam dla Was kolejną recenzję :) Myślę, że w najbliższym czasie będzie ich dość sporo, gdyż przetestowałam już większą część produktów, które pokazywałam Wam wcześniej w postach z zakupami :)


O tym legendarnym produkcie Lush'a nasłuchałam się tyle, że był obowiązkową pozycją na mojej liście zakupów, które pokazywałam Wam tutaj: [klik]. Musiałam osobiście sprawdzić jak pachnie w rzeczywistości i jak działa na moje włosy. Teraz chcę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.


Kosmetyk znajduje się w miękkiej plastikowej butelce z zakrętką zamykaną na zatrzask. Ja na próbę wybrałam najmniejszą pojemność, jednak w ofercie dostępne są jeszcze dwa warianty. 


Oczywiście, jak to w Lush'u bywa, na opakowaniu znajdziemy naklejkę z informacją kto i kiedy wyprodukował nasz kosmetyk oraz do kiedy powinniśmy go zużyć :) Bardzo to lubię i uważam, że to świetny pomysł. Niestety, podczas użytkowania, napisy się starły, co już nie jest takie świetne :) Myślę, że powinny być bardziej trwałe.


Konsystencja odżywki jest lekka, wodnista. Początkowo miałam z nią pewne przygody, gdyż właśnie z powodu jej lekkości nakładałam jej za dużo, co kończyło się obciążonymi włosami. Mylące jest również to, że one dosłownie ją "piją". Podczas nakładania nie zostawało mi nic na dłoni. Mimo wszystko należy ją delikatnie spłukać. 

Zapach to coś, w czym pokładałam wielkie nadzieje. Miałam różne wyobrażenia na ten temat i bardzo obawiałam się tego, jak to będzie w rzeczywistości. Teraz już wiem, że moje wizje były bardzo dalekie od stanu faktycznego :D Jest to z pewnością bardzo, bardzo oryginalny zapach. Delikatnie słodki, ciężki. Ja nie wyczuwam w nim wanilii, a jak już to na pewno nie takiej, jaką możemy spotkać w większości kosmetyków. Nie będę nawet próbowała go opisać, bo tego się po prostu nie da zrobić :D Każdy musi go powąchać i sprawdzić. Zagwarantować mogę jedynie, że nigdzie indziej nie spotkacie takiej kombinacji zapachowej oraz że jest to zapach z kategorii "kocham lub nienawidzę" :)

Włosy pachną po jej użyciu, ale nie tak mocno i długo, jak się tego spodziewałam. Dla jednych będzie to plus, dla mnie jest to minus. Na minus mogę zaliczyć również to, że z pewnością jest to jeden z bardziej niewydajnych kosmetyków, jakie przyszło mi używać.

Jeśli chodzi o aspekt pielęgnacyjny, nie jest to odżywka naprawcza ani silnie nawilżająca. Ułatwia rozczesywanie włosów, powoduje, że są miękkie, gładkie i pachnące, ale nie poradzi sobie z mocno przesuszonymi końcówkami

Pojemność: 100g, 250g, 500g
Cena: od £4.45 do £14.25
Dostępność: sklepy Lush [klik], Allegro
Skład: Honey Water, Vanilla Pod Infusion, Propylene Glycol, Fresh Organic Oranges, Cetearyl Alcohol & Sodium Lauryl Sulfate, Fresh Strawberries, Perfume, Lanolin, Cetrimonium Bromide, Cetearyl Alcohol, Vanilla Absolute, Clary Sage Oil, Lavender Oil, Benzoin Resinoid, Linalool, Coumarin.

Przypuszczam, że skuszę się na nią jeszcze raz, ale ponownie wybiorę małe opakowanie. Lubię używać jej od czasu do czasu, kiedy zależy mi na tym, by moje włosy ładnie pachniały i były wygładzone. Nie kupiłabym jej z zamiarem codziennego stosowania, szczególnie, że nie należy do najtańszych kosmetyków :)

Miałyście okazję sprawdzić jej zapach lub działanie? :)

Pozdrawiam,
Asia.

22 czerwca 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach: Post Podsumowujący

Witajcie :)

Dziś przyszła pora na podsumowanie Malinowej Akcji :) 


Na początku pragnę zaznaczyć, że udział w niej był dla mnie prawdziwą przyjemnością. Było bardzo miło malować sobie paznokcie na różne kolory, aby potem publikować je tutaj dla Was. Równie miłe było śledzenie Waszych blogów i notowanie na kartce lakierów, które koniecznie muszę nabyć w przyszłości :) Cieszę się, że udało mi się dotrwać do końca :)

Myślę, że warto jeszcze raz spojrzeć na te wszystkie letnie kolorki, które prezentowałam Was przez cały czas trwania Akcji.

















Długo zastanawiałam się nad wyborem mojego tego jednego jedynego, który będzie królował na moich paznokciach tego lata :)


Ostatecznie wybór padł na...


...Miss Sporty Clubbing Colours o numerze 347! :D Uwielbiam ten odcień, bardzo dobrze się w nim czuję i nie mogłam wybrać inaczej :D


Tajemnicze słoneczko, które towarzyszyło nam przez całą Akcję także chciało się jeszcze raz pożegnać :D

Jestem ciekawa, która z moich propozycji  spodobała się Wam najbardziej? :) 

Kończąc tego posta, jak i całą Akcję, życzę Wam Kolorowego Lata, oczywiście :D

Pozdrawiam,
Asia.

21 czerwca 2013

Kolorowe Lato na Paznokciach: Post nr 8

No i nadszedł dzień, w którym przedstawię Wam moją ostatnią propozycję w ramach akcji Kolorowe Lato na Paznokciach: [klik].


Tajemnicze słoneczko pragnie się z Wami przywitać i ogrzać Was wszystkimi swoimi kolorowymi promyczkami :D


Z racji tego, że to właśnie ono prowadziło nas przez całą akcję, nie mogłam jej zakończyć inaczej, niż kolorem żółtym :)

źródło: [klik]

Ale żeby nie było do przesady słonecznie, inspiracją będzie orzeźwiająca, energetyzująca kolorem cytrynka :) Woda z lodem i wodą niegazowaną jest idealnym sposobem na schłodzenie w upalny dzień :)


Akcję zamyka Miss Sporty Clubbing Colours o numerze 301.


Jest to soczysty, bardzo wyrazisty żółty kolorek :) Nie jest matowy, zawiera delikatny pomarańczowo-żółto-złoty połysk, którego nie widać na zdjęciach, co świadczy o tym, że ten efekt jest naprawdę bardzo subtelny. Najbardziej widać go na żywo, w buteleczce.


Przyznam, że niezbyt często maluję paznokcie na żółty kolor. Lubię go używać jako bazę pod lakier pękający (czarny bądź niebieski). Myślę jednak, że w lato sprawdzi się idealnie :)


Zapraszam Was na jutrzejszy post podsumowujący całą akcję, a tymczasem życzę każdej osobie czytającej tego posta miłego, słonecznego dnia :)

Pozdrawiam,
Asia.

19 czerwca 2013

Yankee Candle: Garden Hideaway

Dziś zapraszam Was na pierwszy post z serii o Yankee Candle.


Pod postem, w którym pokazywałam Wam moje "świeczkowe" zakupy wiele z Was pisało, że nie zna tej firmy. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że pora rozpocząć serię recenzji poszczególnych zapachów.

Jeśli chciałybyście zapoznać się bliżej z firmą Yankee Candle zapraszam Was tutaj: [klik]. 


Na pierwszy ogień pójdzie zapach Garden Hideaway.

" Pięknie pachnąca mieszanka kwiatów ogrodowych, z wyraźną nutą konwalii".
opis ze strony swiatzapachow.pl


Czy podczas lektury książki "Tajemniczy Ogród" marzyliście o tym, by znaleźć się w nim, usiąść na ławce, spojrzeć w błękitne niebo? By odpocząć w otoczeniu zieleni słysząc śpiew ptaków? Uwielbiacie spędzać czas na świeżym powietrzu, w parku, w ogrodzie? 

Jeśli tak, ten zapach jest stworzony dla Was :)


Kiedy kawałek wosku zaczął roztapiać się w kominku, mój pokój stał się pięknie pachnącym ogrodem. Główną nutą zapachową są tutaj świeże konwalie, ale w tle wyczuwalne są również inne kwiaty

Ja jestem zakochana w tym zapachu i wiem, że z pewnością zakupię jeszcze nie jeden taki wosk.

Uwalniający się zapach jest bardzo intensywny, ale nie przyprawiający o ból głowy. Osobiście, każdy wosk dzielę mniej więcej na cztery części. Jedna taka część uwalnia zapach przez około cztery godziny. Po wygaszeniu świecy, pokój pachniał konwaliami jeszcze następne parę godzin.

Waga: 22g
Cena: 6zł
Dostępność: sklepy internetowe (zapachdomu.pl, swiatzapachow.pl, candleroom.pl), sklepy stacjonarne (z tego, co wiem, można je dostać w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu)

Gorąco polecam Wam ten zapach :) Myślę, że każdemu z nas przydałaby się czasem taka ucieczka do ogrodu pełnego kwitnących kwiatów :)

Pozdrawiam,
Asia.