3 lipca 2013

Recenzja: Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji Szampon do włosów

Na dziś przygotowałam dla Was recenzję kosmetyku, który pozytywnie mnie zaskoczył :) Mowa o szamponie do włosów Garnier Ultra Doux Sekrety Prowansji Olejek eteryczny z lawendy i róża z regionu Grasse.

Kupiłam ten szampon z ciekawości. Nie ukrywam, że pokładałam w nim wielkie nadzieje i wierzyłam, że mnie nie zawiedzie :)


"Prowansja to jeden z najpiękniejszych i najbardziej urodzajnych regionów południowej Francji. To niewyczerpane źródło pobudzających zmysły zapachów, naturalnych ekstraktów i olejków eterycznych, znanych z właściwości nadających włosom miękkość i wydobywających ich naturalne piękno i blask. Garnier Ultra Doux odkrywa przed Tobą najlepsze prowansalskie receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Oryginalna receptura przeznaczona do włosów normalnych i pozbawionych blasku łączy w sobie starannie wyselekcjonowane roślinne składniki uprawiane w sercu Prowansji - zmysłowe olejki eteryczne z lawendy, znane ze swoich właściwości oczyszczających, oraz różę z regionu Grasse nadającą włosom miękkość i blask".


Szampon zamknięty jest w dużej, plastikowej butelce zamykanej na zatrzask. Całość jest ozdobiona motywem kwiatów, dzięki czemu ładnie wygląda na półce w łazience. 

Butelka jest delikatnie fioletowa, co akcentuje fakt, iż szampon jest lawendowy. 


Konsystencja jest gęsta. Dobrze rozprowadza się na włosach. Pieni się tak w sam raz :)

Zapach jest przeznaczony tylko dla fanów aromatów lawendy i róży. Jest bardzo mocny, rzeczywiście przypomina olejki eteryczne. Lawenda jest na tyle mocna, że praktycznie zdominowała różę. Mimo tego, że jest taki intensywny, nie utrzymuje się na włosach.

Szampon przeznaczony jest dla włosów normalnych, matowych. Jego zadaniem jest przywrócenie im miękkości i blasku.

Przede wszystkim uwielbiam go za to, że dobrze oczyszcza włosy i nie plącze ich. Jest to pierwszy szampon w moim życiu, który potrafi pozbyć się z moich włosów wszystkich zanieczyszczeń i nie pozostawić ich splątanych. 

Dodatkowo, nie przesusza włosów. Z łatwością można je rozczesać, nawet bez użycia odżywki.

Ponadto, dzięki temu, że nie ma kremowej konsystencji, włosy po jego użyciu nie są niczym "oblepione"

Przy regularnym używaniu włosy odzyskują swój blask. Ja używam go w duecie z odżywką i z dnia na dzień moje włosy są coraz bardziej błyszczące i miękkie. Na dodatek, nie zauważyłam żadnych nowych rozdwojonych końcówek. Więcej o odżywce tutaj: [klik].

Mojej skóry głowy nie podrażnił, ani nie spowodował łupieżu. Zaznaczam jednak, że moja głowa jest wyjątkowo odporna na tego typu sprawy :)

Pojemność: 400ml
Cena: około 8zł
Dostępność: Rossmann, Drogeria Natura, Super-Pharm, Kaufland, kioski i inne drogerie
KWC: [klik]
Skład: Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Hydroxide, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Polyqaternium-10, Salicylic Acid, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Propylene Glycol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Rosa Centifolia Extract/Rosa Centifolia Flower Extract, Citronellol, Lavandula Angustifolia Oil/Lavender Oil, Hexylene Glycol, Parfum/Frangrance.

Ja uwielbiam ten szampon za to, że dobrze oczyszcza włosy bez niszczenia ich. Kupiłam już wersję z morelą i jestem ciekawa, czy będzie równie dobra, a może nawet i lepsza. Kiedy już się przekonam, z pewnością dam Wam znać :)

Pozdrawiam,
Asia.

2 lipca 2013

Ulubieńcy #2

Mamy już lipiec :) Rozpoczyna się jeden z lepszych okresów w roku (przynajmniej dla mnie). Słońce dodaje energii i chęci do życia, więc korzystajmy, póki można :D

A dzisiaj pora na ulubieńców zeszłego miesiąca :)


Cieszę się, że kolejny raz udało mi się wyłonić tych kilka najlepszych kosmetyków, których używanie sprawiało mi najwięcej radości w ostatnim czasie.


Pierwszym z nich jest mineralna sól do kąpieli Nivelazione od Farmony. W zeszłym miesiącu wyjątkowo często zdarzało mi się robić pedicure, a ta sól idealnie uprzyjemniała ten zabieg. Pięknie, odświeżająco pachnie, koi i zmiękcza naskórek stóp. Jest moim ulubieńcem i będzie nim jeszcze przez wiele miesięcy.


Balsam do ciała Cocktails & the City Fashion Addict od Oriflame przypadł mi do gustu tak bardzo, że już zamówiłam kolejne opakowanie :) Pięknie pachnie, nawilża skórę, ekspresowo się wchłania... A więcej w recenzji, która mam nadzieję, już niebawem się pojawi. Obok niego leży odżywcza kuracja z olejkiem arganowym od Avonu. Ten produkt również doczeka się porządnej recenzji. Teraz wspomnę tylko, że moje włosy go uwielbiają, są po nim miękkie i pachnące i wygładzone.


Na koniec mój ukochany duet, którego zakup mój portfel przepłacił bólem i cierpieniem, ale było warto :) Zupełnie nieplanowany, ale trafiony w 10 zestaw składający się z top coat'u oraz lakieru firmy O.P.I. Więcej dowiecie się o nim z mojej serii dotyczącej paznokci, którą przygotowuję. Brakuje mi jeszcze paru produktów, ale mam nadzieję, że niedługo je skompletuję i będę mogła zacząć pisać o tym, co lubię najbardziej, czyli o pielęgnacji paznokci oraz trikach ułatwiających ich zdobienie :)

Pozdrawiam,
Asia.